Wczorajsze spotkanie w Ministerstwie Zdrowia z przedstawicielami Centrów Zdrowia Psychicznego zostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
Jeszcze do wczoraj środowisko intensywnie pracowało nad uwagami do projektu zarządzenia Prezesa NFZ. Dziesiątki godzin pracy zespołów CZP, ekspertów, organizacji. Stanowiska. Analizy. Nawet uchwała Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
I wczoraj usłyszeliśmy, że:
👉 procedowanie zarządzenia nie zostanie zatrzymane
Najbardziej niepokoi jednak coś innego.
Projekt nie tylko ma wejść w życie, ale ma obowiązywać od 1 kwietnia.
To oznacza, że w najbliższych tygodniach:
❗ zespoły CZP zamiast koncentrować się na pacjentach, będą zmuszone skupić się na wdrażaniu nowych, rozbudowanych obowiązków sprawozdawczych
❗ organizacja pracy zacznie być podporządkowana produktom statystycznym, a nie procesowi leczenia
❗ rośnie ryzyko powtórzenia scenariusza, który już widzieliśmy w innych częściach systemu
To nie jest techniczna zmiana. To jest realna zmiana sposobu funkcjonowania opieki.
A przecież CZP miały być fundamentem nowoczesnej, środowiskowej psychiatrii — elastycznej, skoordynowanej, skoncentrowanej na zdrowieniu. Dziś coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że zamiast rozwijać ten model, zaczynamy go wtłaczać w ramy systemu, który bardziej mierzy, niż leczy.
To moment, w którym naprawdę warto się zatrzymać.
Jeszcze można.
